Historia 4 - zrozumienie problemu
(historia 1) (historia 2) (historia 3)

zrozumienie całego powodu zabrania mi Marka zajęło 6 lat

Gdy zabrano mi syna szukałem adwokatów adwokat z rodziny wystawił mnie do wiatru
pierwszy adwokat który prowadził sprawę, s choć skrupulatny nie wiedział dlaczego zabrano mi syna, albo udawał...

czego nie wiedziała moja pierwsza adwokatka ?

  1. nie wiedziała dlaczego moją żona chce rozdzielności majątkowej

  2. nie wiedziała dlaczego żona zabrała syna

  3. nie wiedziała albo nie chciała powiedzieć jak syna odzyskać

na tak zadane pytanie odpowiem nie po kolei - odniosę się do punktu 2 - to wyszło dopiero po 6 latach, gdy licytowano mi mieszkanie

Powiem od razu żeby nie przynudzać - zabrano mi syna bo stał się 1 wierzycielem przed bankiem, a przypominam że wzięliśmy 900.000,- zł kredytu i to tylko na rok... kredyt wzrósł po roku do 1.200.000 zł

co poradzono żonie - niech pani zabierze syna, syn będzie 1 wierzycielem przed bankiem, -

jak zlicytują mężowi mieszkanie - to pani dostanie jego alimenty - jaka to jest kwota?

na dzień dzisiejszy to jest kwota około 100.000 zł    1500 zł x 12 x 6lat = 108.000 zł

Czyli proste - żona wzięła 900.000 zł a dostanie 100.000 zł - czy to nie jest piękne?

punkt 1 po co żona chciała rozdzielności majątkowej zatem?

ano proste gdyby pozostała to ja mógłbym żądać 100% jej pensji na pokrywanie czynszu, opłat itd

wynika to z art 27 krio

Zgodnie z treścią art. 27 K.r.o. oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Przepis stanowi dalej, że zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Obowiazek-zaspokajania-potrzeb-rodziny-przez-malzonka-1285427.html

Zona nie płaciła ani czynszu, ani prądu , ani rat kredytu.... - ludzie zadają mi pytanie - dlaczego zatem wziąłeś kredyt?
proste - gdybym kredytu nie podpisał - żona straciła by 100.000 zł zadatku - zatem wszedłem w lichwiarski kredyt nieświadomie, dlaczego?
bo zadałem jej pytanie - czy kredyt jest obciążony ryzykiem kursowym?  - żona odpowiedziała mi - NIE!!!
mogła odpowiedzieć NIE WIEM - wtedy sprawdził bym kredyt czy jest ryzyko, czy nie, wzięlibyśmy kredyt w złotych, albo wogóle byśmy go nie brali

wróćmy do porad dla kobiet z poradnika "jak się dobrze rozwieść"

Adwokaci kobiet - dają taką oto procedurę rozwodu:
- pod żadnym pozorem teraz pani się nie rozwodzi, zbiera pani kwity pani mąż ma wspólnotę majątkową, pani przelewa sobie z konta męża po 10.000 zł miesięcznie (mąż zarabia 30.000 zł) to jak pani będzie miała 100.000 zł na koncie to wtedy do mnie pani przyjdzie, zapłaci pani mi 15.000 i wtedy zniszczymy drania - oto jedna z porad znanego adwokata Marcina Z dla jednej z matek - mąż był lekarzem

jak to sie odbyło u mnie? - prosto, tak samo - żona przelewała co miesiać na swoje konto 5.000 zł
jak miała odłożone ponad 70.000 zł z moich pieniędzy - zaczęła wojnę o kasę

zobacz wydruk z mBanku  (uwaga konta założonego na moje nazwisko jeszcze przed ślubem!!!!) - tak wiem jestem frajerem

punkt 3

jak odzyskać - syna - adwokaci nie mówią o art 26kc - to jest najbardziej skrywany artykuł, syna zabrałem podświadomie, bez znajomości prawa, policja odbiła mi go bezprawnie, ale co z tego jak policja jest bezkarna...
poczytaj kobiecy poradnik - przerobiona jest tylko nazwa bo to poradnik dla kobiet

poradnik okradzionego ojca

http://dzielnytata.pl/prawo/jakmiecdziecko.pdf


inaczej to ujmując:

  • wzięliśmy kredyt dla wygody żony na rok - z 900 tyś kredyt wzrósł do 1.400.000 zł

  • żeby uniknąć płacenia kredytu żona zabrała syna bo alimenty są pierwsze przed kredytem

  • sąd dał jej 1800 zł alimentów - co daje po 7 latach rozwodu 151.200,-

  • żona miała ogłosić upadłość a ze zlicytowanego mieszkania dostać pieniądze z alimentów

wszystkie te elementy spełniła - ma syna i pewnie dostanie kasę ze zlicytowanego mieszkania

ja nie mam syna, straciłem pracę, zostały zniszczone 2 pracownie architektoniczne w których pracowałem

nie mam gdzie mieszkać, nie mam pracy i syna - pozostał dług w banku na kwotę 950.000

wobec mnie żona ma długu 2,5 mlna zł

z przyjaciółki sąd zrobił kochankę - która nigdy nie żyła w rozłączeniu ze swoim mężem i nigdy ze mną nie mieszkała

straciłem przez to liczne grono przyjaciół - dla sądu zabawa, dla mnie zniszczone życie, brak wspomnień, brak przeżyć związanych z rozwojem syna - brak dzieci i rodziny....

czy to się da odbudować?

przeczytajcie wyrok | moja apelacja | wyrok apelacyjny

praktycznie każde zdanie w wyroku to kłamstwo

 

 

 

 

 

DzielnyTata.pl