RODK OPINIA

przeczytaj opinię a potem zobacz stenogram - trochę wyszło co innego na przesłuchaniu

 

 

 

Warszawa, dnia 2.08.2011 r. Nr rej. 226/11 „R"

Sąd Okręgowy w Warszawie

VI Wydział Cywilny Rodzinny-

Odwoławczy

Sygn. akt VI C 541/10

Data badania: 10.05.201 Ir. (-)

14.07.201 Ir. (+)

lekarz 21.07.2011 r. (+)

OPINIA

w sprawie z powództwa Magdaleny F. przeciwko Michałowi F. o rozwód.

Osoby badane:

Magdalena F.l. 32, zam. Łódź,

Michał F l 40. zam. Warszawa,

Marek F 3l, zam. z matką.

Opinia została  opracowana w związku z postanowieniem  sadu z  dnia 9.12.2010r. „na

okoliczność predyspozycji opiekuńczo-wychowawczych stron, związków emocjonalnych małoletniego z każdym z rodziców, a także w celu ustalenia optymalnego sposobu kontaktów dziecka z ojcem z uwzględnieniem możliwości nocowania syna u niego i samodzielnego sprawowania opieki nad małoletnim oraz z prośbą o konsultację lekarza psychiatry na okoliczność, czy strony mogą samodzielnie sprawować opiekę nad dzieckiem".

Opinię sporządzono na podstawie:

-  analizy akt sądowych,

-  wywiadów ze stronami i ich badania przy pomocy kwestionariusza M. Plopy „Skala Postaw
Rodzicielskich",

-  badania psychologicznego stron,

-  konsultacji psychiatrycznej małżonków,

-  obserwacji psychologicznej małoletniego i jego relacji z rodzicami.

 Informacje o rodzinie.

Magdalena i Michał F.owie zawarli związek małżeński we wrześniu 2007r., po trwającym około 8 miesięcy okresie narzeczeńskim. Oboje wychowali się w rodzinach inteligenckich, uzyskali wyższe wykształcenie, posiadają wysoki status zawodowy i społeczny. Małżonkowie poznali się przez internet, oboje w tym okresie życia dążyli do stabilizacji. Powódka twierdzi, że narzeczony wydawał jej się człowiekiem dojrzałym, odpowiedzialnym, w porównaniu z jej poprzednim partnerem prezentował się bardzo pozytywnie. Pozwany oświadczył, że szukał kobiety wykształconej, znającej języki obce, o neutralnym światopoglądzie (miał za sobą nieudany związek z buddystką i obawiał się ortodoksyjnej religijności), powódka w pełni spełniała jego wymagania. U obojga małżonków dominowały racjonalne a nie emocjonalne motywy zalegalizowania związku. Obie rodziny generacyjnie akceptowały decyzję swoich dzieci.

Nieporozumienia między stronami zaczęły się po narodzinach syna. Źródłem konfliktów, w ocenie powódki, było niewłączanie się męża w czynności pielęgnacyjno-opiekuńcze wobec dziecka, narastająca agresja. Pozwany oskarża żonę o lękowe, nieracjonalne zachowania, mające wręcz chorobowy charakter. Małżonkowie nie potrafili się porozumieć nawet w kwestii wspólnego partycypowania w kosztach utrzymania rodziny.

Strony obwiniają siebie nawzajem o doprowadzenie do dezintegracji związku, oboje uważają, że przyczyną rozkładu pożycia małżeńskiego był despotyzm partnera, jego niezdolność do kompromisu i prawidłowej komunikacji.

Małżonkowie rozstali się w marcu 2010r., powódka odeszła od męża, wyjechała razem z synem do Łodzi, gdzie mieszkają jej rodzice i od tego czasu oboje tam przebywają. Michał F. początkowo nie akceptował rozstania, twierdzi, że pragnął powrotu żony, wobec jej odmowy przyjął postawę konfrontacyjna.

\V kwietniu 2010r. Magdalena F. złożyła pozew o rozwód z winy męża, przyznanie władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom, ustalenie miejsca zamieszkania dziecka przy matce (również w trybie zabezpieczenia) i kontaktów pozwanego z synem w miejscu zamieszkania chłopca i w obecności matki. W odpowiedzi na pozew Michał F. wniósł o orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy żony, przyznanie władzy rodzicielskiej ojcu i ustalenie przy nim miejsca zamieszkania dziecka.

Aktualne relacje między stronami są wrogie, pełne wzajemnej nieufności, nie ma możliwości, aby małżonkowie porozumieli się w sprawach syna. Konflikt rozszerzył się na obie rodziny generacyjne, ulega nasileniu.

Sytuacja opiekuńczo-wychowawcza małoletniego.

W maju 2010r. sąd tymczasowo ustalił miejsce zamieszkania małoletniego Marka F.a przy matce (ojciec złożył na ww. postanowienie zażalenie, wystąpił też do sądu rejonowego w Łodzi o ustalenie naprzemiennej opieki nad synem). Małoletni mieszka w Łodzi razem z matka i dziadkami macierzystymi. Sytuacja bytowa i opiekuńczo-wychowawcza dziecka nie budzi zastrzeżeń. Początkowo ojciec przyjeżdżał do syna na ogół w co drugi weekend i spędzał z nim 2 dni. We wrześniu 2010r. wywiózł chłopca bez uzgodnienia z żoną do Warszawy. Matka po 4 dniach odebrała  Marka  przy  pomocy  policji,   akcji  towarzyszyła  awantura  między  małżonkami   i zastosowanie przez policję środków przymusu wobec pozwanego.

 

Magdalena F. twierdzi, że małoletni bardzo przeżył nagłe zabranie od matki, po powrocie do Łodzi był w nią „wczepiony", nie dopuszczał, aby oddaliła się choć na chwilę, źle spał. Po dramatycznych przeżyciach spowodowanych wywiezieniem syna przez męża powódka nie zgadzała się na kontakty bez uregulowania sądowego i obecności kuratora. W październiku 2010r. pozwany wystąpił do sądu o ustalenie jego spotkań z synem w co drugi tydzień przez 5 dni poza miejscem zamieszkania dziecka, domagał się również prawa do spędzania z małoletnim naprzemiennie z żoną świąt, jak również połowy wakacji i ferii zimowych. Sąd w grudniu 201 Or. ustalił na czas trwania postępowania kontakty ojca z małoletnim w miejscu zamieszkania chłopca, w obecności matki w co drugą sobotę i niedzielę w godz. 14-18, nad przebiegiem kontaktów został ustanowiony nadzór kuratora. Od stycznia 201 Ir. spotkania ojca z Markiem odbywają się na ogół zgodnie z postanowieniem sądu, jak wynika z wywiadów kuratora ich realizacja jest prawidłowa. W marcu 2011 r., na wniosek pozwanego, model kontaktów został zweryfikowany i rozszerzony o przedpołudnia w soboty, na które nie przypada spotkanie weekendowe. Matka zgodziła się na realizację nowego postanowienia dopiero jak wpłynęło ono do sądu w Łodzi i w spotkaniach mógł uczestniczyć kuratora (lipiec 201 Ir.), co nasiliło konflikt między małżonkami, gdyż od maja 201 Ir. pozwany przyjeżdżał do syna w soboty, w które nie było spotkań weekendowych i nie był wpuszczany do dziecka.

Powódka - Magdalena F. - z zawodu jest mgr inż. zarządzania i technologii, pracuje w firmie ..Danone" jako asystentka dyrektora. Dojeżdża do pracy do Warszawy, część obowiązków zawodowych wykonuje w domu. przy komputerze. Mieszka obecnie z rodzicami i bratem, który jest niepełnosprawny z powodu uszkodzenia okołoporodowego. Wg oświadczenia pozostaje z rodziną w dobrych relacjach, uzyskuje wsparcie, zaprzecza, aby była obecnie związana z nowym partnerem. Podaje, że choruje na wrzodziejące zapalenie jelita grubego, jest pod opieka gastroenterologa, obecnie nie ma dolegliwości. Neguje nałogi i zaburzenia, które przypisuje jej mąż, przyznaje tylko, że z powodu zetknięcia się w rodzinie z dramatem uszkodzenia okołoporodowego, w okresie ciąży miała nasilone obawy o prawidłowy przebieg porodu. Powódka podczas wywiadu nawiązała dobry kontakt. Uważa, że z powodu zbyt krótkiego okresu narzeczeńskiego weszła w związek małżeński idealizując partnera, który, w jej ocenie, poślubił ją na skutek chłodnej kalkulacji. Przyznaje się do zazdrości o jego poprzednią sympatię, z którą nadal utrzymywał kontakty. Bardzo rozczarowała j ą postawa męża po narodzinach dziecka. Twierdzi, że czuła się samotną matką, pozbawioną nawet drobnego, chwilowego wsparcia ze strony partnera. Podaje, że chciała poprawić relacje w związku, proponowała terapię małżeńską, ale mąż nie wyraził zgody, nie rozumiał przyczyn jej narastającej frustracji, prowokował konflikty, nasilała się przemoc werbalna i fizyczna z jego strony, co stało się bezpośrednią przyczyną opuszczenia przez nią wspólnego domu.

Więź uczuciowa powódki z mężem została zerwana, nie dopuszcza możliwości powrotu do wspólnego pożycia.

W ocenie Magdaleny F. mąż nie był aktywny w rodzicielskiej roli, podczas wspólnego mieszkania nie interesował się synem, w relacjach z nim był chłodny, nie okazywał czułości. Po rozstaniu, przyjeżdżając do Marka często inicjował zabawy, które, w jej odczuciu, były niebezpieczne, uważa, że traktował chłopca jak dziecko starsze wiekiem. W ocenie matki syn nie ujawnia tęsknoty za ojcem, traktuje go do pewnego stopnia jak towarzysza zabaw, oczekuje prezentów.

                Matka jest silnie związana emocjonalnie z małoletnim, ma z nim dobry kontakt psychiczny i prawidłową orientację w jego potrzebach i odczuciach. W postępowaniu z dzieckiem jest ciepła, troskliwa, dba o jego rozwój i stan zdrowia. Jej predyspozycje wychowawcze nie budzą zastrzeżeń, wyniki kwestionariusza wykazały, że preferuje właściwe postawy wychowawcze. Nie wykazuje tendencji do wyeliminowania ojca z życia Marka, ale po przeżyciach związanych z wywiezieniem syna do Warszawy bez uzgodnienia 7,nią obawia się samodzielnych wyjazdów dziecka z nim. Uważa, że mąż nie liczy się z dobrem syna i może go uprowadzić, rozdzielić z matką. Ma świadomość, że obecność kuratora w czasie kontaktów męża z małoletnim nie może być rozwiązaniem stałym, ale ujawnia lęk, że ojciec pozbawiony kontroli może ponownie „uprowadzić" dziecko.

Magdalena F. zasadniczo nie indukuje synowi niechęci do ojca, ale nie zawsze potrafi ukryć swoje odczucia. Doprowadziła do konfliktu o charakterze semantycznym - syn powtarzając za nią zwracał się do pozwanego i mówił o nim „ojciec", co wywoływało oburzenie Michała F.a, pogłębiało konflikt.

 

Wyniki badania psychologicznego na podstawie: t. Luschera, t. Kocha, t. osobowości Mitteneckera,

t. Rottera, obserwacja.

W czasie badania w dobrym kontakcie, wyrównanym nastroju, zadania wykonuje w dobrym

tempie, udziela zdecydowanych odpowiedzi, ujawnia nieznacznie podwyższoną tendencję do

przedstawiania się w korzystniejszym świetle.

Osobowość ambiwalentna - bez wyraźnej przewagi cech ekstra- czy introwersji, skłonna jest do refleksji, ma dobry wgląd w siebie. Cechuje ją wysokie poczucie godności i własnej wartości, ujawnia gotowość do krytycznego spojrzenia na swoje postawy i postępowanie. Jest wrażliwa emocjonalnie, wykazuje niską tolerancję na frustrację, żyje w przewlekłym stresie, czuje się zmęczona,   przeciążona   problemami,   poddana   silnej    presji.    Warunkuje   to   jej    irytację, zniecierpliwienie, przygnębienie oraz silne dążenie do wydostania się z uciążliwej sytuacji. Ma zachwiane poczucie bezpieczeństwa, czuje się zagrożona w roli matki, ujawnia silną obawę przed odebraniem syna, skłaniają to do postaw i zachowań nadmiernie ochraniających go. Pragnie spokoju, odprężenia, uwolnienia się od stresu. Silnie obawia się porażki, chce panować nad swoim losem, samodzielnie podejmować decyzje. Nasilonych  skłonności  neurotycznych nie  wykazuje,  obecnie  ujawnia podwyższony poziom niepokoju uwarunkowany sytuacyjnie.

 

Pozwany - Michał F. - z zawodu jest architektem, pracuje w dwóch firmach, twierdzi, że ograniczył swoje zajęcia zawodowe, aby móc w pełni zaangażować się w sądzie w walkę o syna. Wspierają go rodzice, obecnie oboje na emeryturze (jest ich jedynym dzieckiem). Również domagają się prawa do kontaktów z małoletnim. Wg oświadczenia jest zdrowy, neguje karalność i nałogi.

Pozwany podczas wywiadu nawiązał poprawny kontakt. Czuje się skrzywdzony przez żonę, uważa, że jest ona stroną atakującą, on się tylko broni. Wbrew temu przekonaniu przyznaje się do wiary w skuteczność rozwiązań „siłowych", stwierdził, że jeżeli nie będzie twardo egzekwował swoich praw


 

 

zostanie odizolowany od dziecka. Oświadczył, że początkowo dostrzegał u żony brak radości życia, nieumiejętność rozluźniania się w kontaktach z ludźmi, unikanie towarzystwa, z czasem uznał, że jest osobą poważnie zaburzoną psychicznie, zachowującą się nieracjonalnie. W wielostronicowych pismach do RODK (w założeniu mających być odpowiedzią na prośbę o przygotowanie się obojga rodziców do rozmowy na temat przebiegu kontaktów ojca z dzieckiem) przedstawił diagnozę psychologiczną i psychiatryczną powódki - tytuł opracowania „Charakterystyka psychopatyczna Magdaleny F. ..." i „Portret psychopatyczny Magdaleny F. ..." (pisma są bardzo emocjonalne, szczególnie dramatyczny opis interwencji policji przy odbieraniu dziecka, kiedy, w ocenie pozwanego, funkcjonariusze niemal pozbawili go życia). Stwierdził, że z żona nie były możliwe pragmatyczne ustalenia, gdyż każda sprawa była przez nią postrzegana przez pryzmat nieracjonalnych leków, fobii itd. Zaprzecza jej zarzutom, że nie chciał zajmować się synem, uważa, że był izolowany od dziecka przez żonę lub teściową, nie pozwalano mu wykonać żadnej czynności pielęgnacyjnej. Neguje też stosowanie wobec powódki przemocy. Oświadczył, że mimo trudnych doświadczeń chciał utrzymać rodzinę, nakłaniał partnerkę do powrotu, obecnie jednak jego więź z żoną jest zerwana, odczuwa do niej niechęć.

                Michał F. postrzega partnerkę jako nadopiekuńczą matkę, ograniczającą bez powodu samodzielność małoletniego, traktującą syna jak dziecko młodsze wiekiem. Zarzuca jej, że indukuje chłopcu niechęć do niego, co szczególnie widać w narzucaniu mu oficjalnej formy „ojciec" zamiast familiarnej „tata". Uważa, że pod jego opieką syn miałby więcej swobody, byłby bardziej samodzielny, Warszawa dostarcza też więcej możliwości rozwoju niż Łódź. Oświadczył, że jeżeli Marek będzie „jego", czyli będzie z nim mieszkał, wyposaży go w dorosłe życie kupując mieszkanie i samochód, jest przekonany, że matka nie zadba o przyszłość małoletniego. Pozwany uważa, że elementarna sprawiedliwość wymaga, aby syn był przy nim, gdyż żona rozbiła rodzinę, więc on jako osoba pokrzywdzona nie powinien być dodatkowo karany brakiem codziennego kontaktu z dzieckiem i zmuszany do płacenia „okupu" w postaci alimentów. W jego ocenie zarzut „uprowadzenia" przez niego syna jest absurdalny, gdyż to żona wcześniej zabrała go do Łodzi bez jego zgody.

Michał F. dopuszcza dwie formy podziału kompetencji rodzicielskich między nim a żoną-albo dziecko ma być pod jego bezpośrednią pieczą z zachowaniem szerokich kontaktów matki z małoletnim, albo opieka obojga rodziców powinna być naprzemienna, ich udział w życiu Marka jednakowy.

Pozwany w dążeniu do aktywnego udziału w życiu syna przyjął postawę konfrontacyjną, nie zgadza się na profesjonalną pomoc w wypracowaniu porozumienia z powódką, skoncentrował się na walce, pismach do sądu, w swoim postępowaniu nie uwzględnia wpływu konfliktu rodziców na rozwój emocjonalny dziecka, zabierając syna od matki nie liczył się z jego odczuciami. Wyniki badania przy pomocy kwestionariusza wykazały, że posiada wiedzę na temat wychowania. W postępowaniu z małoletnim dąży do usamodzielniania go, uczenia zaradności, rozwoju funkcji poznawczych, potrafi atrakcyjnie zorganizować mu zabawę. Nie ma natomiast orientacji w emocjonalnych potrzebach dziecka, nie docenia jego zależnościowej więzi z matką, charakterystycznej dla obecnego etapu życia syna, co ogranicza jego predyspozycje wychowawcze. Okazał zdziwienie, że może być jakiś problem w uczęszczaniu małoletniego do dwóch przedszkoli w Łodzi i w Warszawie w sytuacji, gdyby oboje rodzice sprawowali nad nim naprzemienną opiekę.


 

Wyniki badania psychologicznego na podstawie: t. Luschera, t. Kocha, t. osobowości Mitteneckera,

t. Rottera, obserwacja.

                Sceptycznie nastawiony do badania, nawiązuje powierzchowny kontakt, nastrój  wyrównany.Zadania wykonuje w dobrym tempie, udziela wielu niezdecydowanych odpowiedzi, ujawnia bardzo silną tendencję do przedstawiania się w jak najlepszym świetle.Osobowość o nasilonych cechach ekstrawertywnych - jest otwarty, towarzyski, aktywny, pewnysiebie, nastawiony na sukces. Cechuje go wysoka samoocena, brak gotowości do krytycznego spojrzenia   na   swoje   postawy   i   postępowanie.   Prezentuje   silną  tendencję   do   dominacji, autorytarnego formułowania sądów. Sprzeciwia się wszelkim ograniczeniom, które nie są zgodne z jego ocenami i oczekiwaniami. Nie/toleruje krytyki, silnie przeżywa porażki, za przeżywanie trudności i problemy obwinia innych. Wykazuje znaczną aktywność i wytrwałość w pokonywaniutrudności, dąży do osiągnięcia celu i udowodnienia swoich racji za wszelką cenę. Cechuje go postawa ofensywno-zdobywcza, znaczna autonomia działania, dążenie do całkowicie samodzielnego   podejmowania  decyzji,   co   zapewnia  mu  poczucie   kontroli   nad  sytuacją  i wydarzeniami. Obecnie  przeżywa  frustrację  i   stres  uwarunkowany  długotrwałą,  nieakceptowaną sytuacją,poczuciem niemożności osiągnięcia celu.

 

Wyniki konsultacji psychiatrycznej Magdaleny i Michała F.ów przeprowadzonej przez lekarza psychiatrę Kingę Jaworską dn. 21.07.2011r.

 

Wspólne badanie. Wg pani Magdaleny F. powodem rozwodu były kłótnie, zdrady, pobicie jej. brak zainteresowania męża domem i dzieckiem, „spał do 10.00, wracał o 22.00, na dwa lata sześć razy zdołałam wypchnąć go na spacer z dzieckiem". Po rozstaniu ustalili podział majątku z rodziną męża, ale warunków nie dotrzymał. Kontakty z synem początkowo ustalali SMS-ami, najczęściej weekendowe, co drugi tydzień. 12.IX.10r. w czasie spotkania odjechał samochodem z synem do Warszawy. Po burzliwej szarpaninie z policją w obecności syna, matka odebrała dziecko 15.IX.10r. Od tego czasu do 22.01.11 r. brak było kontaktów syna z ojcem. Dziecko było pod opieka psychologa. Sąd ustanowił nadzór kuratora. Aktualnie spotkania odbywają się co tydzień. Choroby przebyte: Od lOr. zdiagnozowano chorobę wrzodziejącą jelita grubego, leczona regularnie. Pracuje, dojeżdża z Łodzi do Warszawy. Zebrany wywiad w kierunku anoreksji i nerwicy natręctw - negatywny.

Stan psychiczny: Kontakt dobry, swobodny, zorientowana prawidłowo. Obawia się przemocy i siłowego zabrania synka. Czasami, przez l ,5 godz. nie może zasnąć. Nastrój - bez cech depresji. Objawów psychozy nie stwierdzam.

Wg pana Michała F.a rozpad związku wynika z powodów finansowych, zachłanności żony, obiecane 200 tyś. zł jako podział majątku traktował w tej sytuacji jako żart, uważa, że to on spłaca wspólny kredyt. Przeczy, aby zdradzał żonę, podejrzewa, że to ona miała kochanków, lecz nie był o nich zazdrosny. Choroby dotyczące żony, o jakich pisze (wg mojej oceny są one opisywane w sposób podręcznikowy) pomogła mu poznać ciocia lekarka dostarczając literaturę medyczną. Wg pana Michała F.a porwania dziecka dokonała żona uciekając z nim do Łodzi, a on za radą brata policjanta - by nie doszło do szarpaniny - wywiózł go autem pod pozorem pokazania chłopcu czegoś w garażu - czyli zabrał dziecko do siebie. Podkreśla, że zrobił wszystko, by odzyskać syna, w związku z czym pracuje na pół etatu od 1,5 roku, poświęcając resztę czasu na wysyłanie pism do sądu. Nie widzi nic niestosowanego w posługiwaniu się pamiętnikami żony i wyciąganiu z jej wspomnień daleko idących, nierealnych wniosków.    Odmówił przesunięcia o tydzień spotkania z synem, co spowodowało konieczność przywiezienia go z nad morza przez matkę (18 godz. w samochodzie).

 

Stan psychiczny:

 W dobrym kontakcie, spokojny, prawidłowo zorientowany. Podporządkował swoje życie idei zdobycia syna (rezygnacja z zarobków na rzecz pism wyjaśniających do sądu). Nie potrafi krytycznie ocenić swej postawy wykorzystującej wszelkie dowody, które, jego zdaniem,mogą zdiagnozować zaburzenia psychiczne żony. Pewny swej racji. Bez psychozy. Intelekt wnormie.

Reasumując:

 Nie stwierdzam choroby psychicznej u Magdaleny i Michała F.ów. Magdalena F. jest w reakcji lękowej sytuacyjnej, niepowodującej jednak zakłóceń w pracy i możliwości pełnienia obowiązków rodzicielskich.Michał F. od 1,5 roku podporządkował życie osobiste i zawodowe idei odzyskania syna.

Skupiony na walce z sądem, matką dziecka, gotowy odzyskać Marka „za wszelką cenę".

Dane dotyczące małoletniego - Marek, 1. 3;1

Ciąża i poród o prawidłowym przebiegu, stan dziecka dobry. W okresie niemowlęcym stwierdzono zmiany skórne na podłożu alergicznym (nietolerancja białka mleka krowiego), objęty został opieką dermatologiczną w CZD, rozpoznano atopowe zapalenie skóry. Rozwój psychoruchowy w normie, trening czystości opanowany. W wieku 2; l (VI.10r.) przeszedł ostry nieżyt jelitowo-żołądkowy (rotawirus). w wieku 2:8 (I.lir.) był hospitalizowany, rozp: Zapalenie płuc. Ostry nieżyt żołądkowo-jelitowy. Od IX. 11 r. będzie uczęszczał do przedszkola (przyjęty został do placówki w Łodzi), ojciec także planuje pobyt syna w prywatnym przedszkolu w Warszawie.

Wyniki obserwacji psychologicznej

W czasie dwukrotnego pobytu w Ośrodku chłopiec był pogodny, swobodny, śmiały, żywo zainteresowany zabawkami. Bardzo łatwo nawiązał kontakt z badającym, bez oporu rozstał się z matką, samodzielnie organizował sobie zajęcia, chętnie włączał się do proponowanych zabaw, współdziałał w nich. Wypowiada się chętnie, mówi zdaniami, ma dobry zasób słów, mowa pieszczotliwa, charakterystyczna dla jego etapu rozwojowego. Polecenia wykonuje chętnie, rozpoznaje i zna funkcję użytkowa wielu przedmiotów, przyswoił pojęcie wielkości i długości, odtwarza proste kształty, nazywa podstawowe kolory, inicjuje zabawę tematyczną. W czasie badania kilkakrotnie domagał się kontaktu z matką, ale uspokojony bez oporu wracał do pokoju zabaw.

W toku wspólnej zabawy z badającym chętnie odpowiadał na pytania, podał, że mieszka z mamą, babusią i dziadziusiem, wujkiem Michałem w Łodzi, gdy mamusia jest w pracy przychodzi Kamila, którą bardzo, bardzo lubię. Spontanicznie dodaje, że będzie chodził do przedszkola, już tam był i oglądał zabawki.

W Warszawie mieszka ojciec i baba Nina (przerywa rozmowę, zajmuje się innymi zabawkami, jest niespokojny, pobudzony ruchowo). Po dłuższym czasie sam zaczyna mówić „ojciec czasami przyjeżdża do mnie, wtedy denerwuję się, bo często krzyczy, zabrał mnie do Warszawy, bez mamusi, był krzyk, krzyczał ojciec, baba Nina, ja bardzo płakałem, bo chciałem do mamusi" (towarzyszy temu żywa gestykulacja chłopca). Taka relacja dziecka świadczy o samodzielnym zapamiętaniu silnych, negatywnych przeżyć, które nadal wzbudzają w nim emocje, zaburzeniu poczucia bezpieczeństwa. Użyte przez małoletniego sformułowania, słownictwo są adekwatne do jego wieku i poziomu rozwoju, nie wskazują, aby był on poinstruowany, przygotowany do badania. Z wypowiedzi chłopca wynika, że w jego najbliższym otoczeniu nie używa się sformułowania tata tylko ojciec. W czasie pobytu w Ośrodku chłopiec łatwo przyjął od badającego sposób zwracania się i nazywania ojca - tatą. Na jego wejście do pokoju (czego Marek nie widział, bo był odwrócony) i głośne przywitanie nie odpowiedział, patrzył na reakcję matki, zachęcony przez nią odpowiedział - cześć, nie przerwał zabawy, ojciec stopniowo włączył się do wspólnych zajęć. Po wyjściu matki z pokoju chłopiec chętnie rozmawiał i bawił się z ojcem, współdziałał w organizowanych przez niego zajęciach, pod koniec pobytu mocno zmęczony, oczekując na powrót matki przytulił się do ojca, przyjął jego pieszczoty.

Małoletniego łączy z matką silna, zależnościowa więź emocjonalna, typowa dla obecnego etapu rozwoju dziecka. Matka zapewnia synowi poczucie bezpieczeństwa, realizuje jego potrzeby emocjonalne.

Więź uczuciowa chłopca z ojcem nie rozwija się prawidłowo wskutek konfliktowych relacji między jego rodzicami, uwarunkowanej tym rozłąki dziecka z ojcem.

Marek ujawnia wobec ojca ambiwalentne uczucia i postawy - obawia się, że zostanie przez niego zabrany, jednocześnie w bezpiecznym otoczeniu i spokojnej atmosferze nawiązuje z nim dobry kontakt, chętnie współdziała w zabawach, nie ujawnia nadmiernego dystansu. Uwzględniając wiek dziecka i jego ciągle żywe negatywne przeżycia związane z burzliwym przejmowaniem opieki nad nim nie są wskazane noclegi chłopca u ojca i samodzielne wyjazdy z nim w najbliższej przyszłości. W miarę usamodzielniania małoletniego i stopniowego poprawiania się jego relacji z ojcem możliwe będzie rozszerzanie modelu kontaktów.

WNIOSKI

1.            Małżonkowie pozostają w separacji od marca 2010r., relacje między nimi są wrogie, nie porozumiewaj ą się ze sobą. Najważniejszym źródłem konfliktów między stronami jest udział każdego z rodziców w wychowaniu wspólnego syna.

2.            Oboje rodzice dążą do sprawowania bezpośredniej pieczy nad synem. Zarówno ojciec, jak i matka posiadają wiedzę na temat wychowania, mogą zapewnić dziecku dobre warunki bytowe.

Matka ma z małoletnim dobry kontakt psychiczny i prawidłową orientację w potrzebach rozwojowych dziecka. Jej predyspozycje wychowawcze nie budzą zastrzeżeń. Predyspozycje wychowawcze ojca ogranicza brak orientacji w potrzebach emocjonalnych dziecka. Ponadto zaangażowanie w konflikt, koncentracja na udowodnieniu swoich racji i osiągnięciu celu za wszelką cenę utrudnia mu racjonalna ocenę dobra dziecka, w znaczący sposób ogranicza możliwość sprawowania samodzielnej opieki nad synem.

3.            Konsultacja psychiatryczna stron nie wykazała u nich istnienia choroby psychicznej.

U Magdaleny F. stwierdzono reakcję lękową sytuacyjną, niepowodującą jednak zakłóceń w pracy i możliwości pełnienia obowiązków rodzicielskich. Michał F. podporządkował życie osobiste i zawodowe idei odzyskania syna, skupiony jest na walce z sądem, matką dziecka, gotowy jest odzyskać Marka „za wszelką cenę".

 

4.             Małoletni prezentuje adekwatny do wieku poziom rozwoju psychoruchowego. Włączanie dziecka w konflikt dorosłych niekorzystnie wpływa na jego stan emocjonalny, zaburza poczucie bezpieczeństwa.

 

5.             Małoletniego łączy z matką silna, zależnościowa więź uczuciowa, typowa dla obecnego etapu rozwoju dziecka.

Matka zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa, realizuje jego potrzeby emocjonalne. Więź emocjonalna małoletniego z ojcem nie rozwija się prawidłowo wskutek konfliktu rodziców i rozłąki chłopca z nim. Marek ujawnia wobec niego ambiwalentne postawy i uczucia uwarunkowane negatywnymi przeżyciami i włączeniem w konflikt dorosłych.

 

6.             Uwzględniając wiek dziecka oraz jego negatywne przeżycia związane z osobą ojca, obecnie
nie są wskazane noclegi ani wspólne wyjazdy chłopca z nim.

 

7.             Dla prawidłowego kształtowania się więzi między ojcem i małoletnim wskazane są ich
systematyczne kontakty.

Pozwany powinien spotykać się z synem w miejscu zamieszkania dziecka, w obecności matki, w co drugi weekend w soboty i niedziele w godz. 15.00-19.00 oraz w soboty, na które nie przypada kontakt weekendowy w godz. 9.00-13.00. Ponadto ojciec powinien mieć prawo do spotkania z synem w jeden dzień Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocnych, np. w godz. 10.00-14.00.


 

Opinie opracowali biegli:

Pedagog    - mgr Dorota Dawidowicz

Psycholog - mgr Barbara Poniatowska